Spotkanie opłatkowe 2015

Grudzień 18, 2015Autor BaS

W dniu 18 grudnia 2015 roku po raz kolejny odbyło się spotkanie opłatkowe z seniorami zorganizowane przez Grupę Odnowy Wsi we współdziałaniu z Radą Sołecką, Zarządem OSP i Radą Parafialną w Boroszowie.

Po uroczystej mszy świętej odprawionej przez księdza proboszcza Bernarda Joszkę, w intencji boroszowskich seniorów, uczestnicy spotkania opłatkowego przenieśli się do sali wiejskiej na kameralne spotkanie.

Ksiądz Bernard indywidualnie powitał każdego z uczestników spotkania.



Choć nie wszyscy z zaproszonych przybyli, wolnych miejsc przy stole ubywało.


W imieniu organizatorów, zebranych powitała Krystyna Kajda - lider Grupy Odnowy Wsi wraz z sołtyską Ewą Wieczorek.
Następnie na scenę wkroczyły dzieci z klasy IIIA i B Publicznej Szkoły Podstawowej Nr 3 w Oleśnie. Ich wokalno-taneczno-gimnastyczny popis był brawurowy.


Na zaimprowizowanej scenie zrobiło się barwnie i wesoło. Ograniczona powierzchnia stanowiła wyzwanie dla pełnych temperamentu artystów.

Anielska narratorka zapowiedziała niezwykłe przedstawienie inne, choć o tym samym. Na odmienność i nowoczesność wskazywał trzymamy w ręce telefon komórkowy. Połączyła się z Archaniołem Gabrielem, który zlecił zaprezentowanie przedstawienia
jasełkowego dla Boroszowian.

Przedstawienie odmienne od tego czym "straszeni" są ludzie w telewizyjnych wiadomościach. O miłości, a nie przemocy, wojnach, ludzkich tragediach.

Nasze jasełka mają przynieść radość i zapomnienie o tym co tragiczne i straszne. Mają przypomnieć o tym co podniosłe i radosne. O narodzinach, które odmieniły ludzkie losy. O miłości, którą zesłał Pan składając w ofierze swego syna! 

Występ był porywający, role dobrze wyuczone. 

Przedstawienie było popisem aktorskich umiejętności, deklamacji i gimnastyki.

Także kostiumy wskazywały na zaangażowanie również ze strony rodziców młodych aktorów.

Pośród tanecznych rytmów, którym przytupywały nogi na widowni pojawili się dostojni trzej królowie.

W hip hopowych rytmach wyruszyli w dalszą drogę rozświetlaną blaskiem betlejemskiej gwiazdy.

Aniołowie, śpiewająco przekazali radosną nowinę pastuszkom. Bóg się wam rodzi, wybierajcie się czym prędzej!

Gdy nadszedł czas na pastuszków, rzekli: weźcie mleka, weźcie jadła, by was słabość nie dopadła i wyruszyli w poszukiwaniu narodzonej dzieciny.

Będący w drodze trzej królowie spotkali pastuszków, a ci wskazali im drogę do stajenki, w której zamieszkała święta rodzina.

Radość aniołków i pastuszków udzieliła się także owieczkom w kostiumach jak z obrazka? Dzwońcie dzwoneczki przypięte na owczych szyjach. Głoście wszem radość. Do dziś głos dzwonu jest symbolicznym głosem Boga!

Trzej królowie na swej drodze natknęli się także na awanturującego się ojca. Zatykali uszy nie mogąc słuchać jak wrzeszczy na żonę wytykając jej zaniedbania wychowawcze ich syna. Gdzie on jest? Dlaczego nic nie robi! Tylko rozrywki i komputer mu w głowie.

Żona także wytykała, że jako ojciec nie znajduje czasu dla syna. Miast wychowywać, krzyczy o karaniu. Miast wysłuchać i wesprzeć, chce zakazywać! Wszystko tłumaczy przepracowaniem i brakiem czasu.

Po powrocie do domu syn wysłuchał gorzkich słów i zapłakał z żalu. Wyjaśnił, że znalazł pracę, by nieco zarobić i odciążyć ojca od wysiłku, aby miał więcej czasu dla oczekującej miłości rodziny. Dopiero mądry król zaapelował by zapomniał o żalu i wybaczył ojcu niesprawiedliwy osąd! I tym razem mądrość i miłość zwyciężyły. Dobry los przywrócił radość.

Trzej królowie znaleźli się w prawdziwych opałach kiedy napotkali łobuzów. Aż trudno było zrozumieć ich język. Jakich słów oni używają? Wyśmiewali, lekceważyli, a wręcz grozili "dziwacznym przebierańcom". Nie docierały do nich rozważne słowa mędrców. Jakie święto, dzień jak co dzień. W końcu przypomnieli sobie, w ich sercach tkwiła jeszcze iskierka miłości jaka została dana każdemu z prawem do swobodnego wyboru.

Ucieszyli się z ogłoszonej nowiny, że dzieciątko się zrodziło aby ludziom przynieść miłość i wyruszyli w drogę za mędrcami!

Prawdziwie poruszające było gdy na drodze mędrców stanęła biedna, zmarznięta sierotka. Podzielili się z nią  bogactwami przeznaczonymi dla nowo narodzonego Pana Światłości. Wystarczyło dla wszystkich!

To możni powinni zatroszczyć się o biednych i mniej zaradnych. Pieniądz, sława, powodzenie - to dziś ludzi jest sumienie, orzekli zasmuceni mędrcy.

Z zainteresowaniem i zadumą zgromadzeni wysłuchiwali wypowiadanych na scenie mądrości. Dyrektorka Grażyna Lipińska i jej zastępczyni Joanna Matysiok wiedziały, że ich podopieczni zostali świetnie przygotowani przez opiekunki, autorki tekstów i scenarzystki; Iwonę Mielczarek i Renatę Jokiel.

Na ciasnej, zaimprowizowanej scenie łatwo było o potknięcie. Nic takiego nie nastąpiło! Zgrany i roztańczony zespół bawił zatroskanych zazwyczaj seniorów.


Dłonie złożone przez dzieci w kształt serc, obrazowały główne przesłanie, miłość, którą przyszli się podzielić i niejako zaapelować do dorosłych by przypomnieli sobie jak wielką wartość to stanowi.




Życzeniami: gałązki świerkowe niech Wam pachną na zdrowie. Zwykłego, ludzkiego szczęścia dalekim i tym bliskim - kończyli swój jasełkowy występ.

Dyrektor Grażyna Lipińska zaznaczyła, że jej podopieczni są w Boroszowie już po raz szósty. Czekają na możliwość odwiedzenia Boroszowian bo dostrzegają szczerość z jaką są przyjmowani. Ona sama obserwuje jak przez te lata miejscowość rozwija się i pięknieje.

Panie Krystyna, Ewa, Aniela i ... były zadowolone z zaproszenia dzieci. Ich występ gwarantował świetną zabawę i nastrajał do zadumy mającej wpływ na podniosłe świąteczne przeżywanie narodzenia Pana!

Miny seniorów potwierdzają, że występ im się podobał.


Rozentuzjazmowana widownia wyraziła swoje uznanie gromkimi brawami! Ksiądz i sołtyska podkreślali, że przedstawienie jasełkowe choć inne od tradycyjnego, przedstawiło wszystko co nęka współczesny świat w duchu tradycji, która go ukształtowała.

Krystyna Kajda, wspomagana przez Dariusza Wieczorka, obdarowali wszystkich młodych artystów.



"Duchowych darów" udzielił także ksiądz Bernard.



Radość dzieci wynikała nie tylko z otrzymanych słodkości. Cieszyły się ze świetnego popisu, z tego, że wraz z paczką każdemu indywidualnie podziękowano i zaproszono na kolejne spotkanie.

Do głosu dopuszczono dorosłych fachowców. Ksiądz po raz kolejny pomodlił się za pomyślność zgromadzonych i ich rodzin. Wspomniał o tych, którzy "odeszli" i tych, którym stan zdowia nie pozwolił przybyć na spotkanie.


Sylwester Lewicki, burmistrz Olesna w swym wystąpieniu
podkreślił, że zawsze z przyjemnością przybywa do Boroszowa. Mieszkańcy tworzą miłą domową atmosferę przy kominku. Wyraził uznanie dla organizatorów i podziękował im za trud wzmacniający integrację i międzyludzkie stosunki tak potrzebne do szczęśliwej egzystencji. Składając gorące życzenia zapewnił, że to nie z tego powodu nie ma śniegu. Przyzwyczailiśmy się już do bezśnieżnych świąt i nie może to zmienić podniosłej atmosfery, powiedział.

Gdy nadszedł moment łamania się opłatkiem Burmistrz rozpoczął od Krystyny Kajdy. Radna Edeltrauda Zug, przełamała się opłatkiem z sołtyską Ewą Wieczorek. Prezes OSP Janusz Jurczyk cierpliwie oczekiwał w kolejce. To ich zgodnemu współdziałaniu zawdzięczać należy sukces.

Ksiądz proboszcz zaczął od parafian,

tym razem to w kolejce do księdza stanęła Krystyna Kajda i Edeltrauda Zug. Radna Zug do tradycyjnych życzeń dodała wiele miłości i dobrosąsiedzkiej zgody, która przy wyludniających się domach nabiera szczególnego znaczenia.

Wszyscy zgromadzeni z prawdziwym wzruszeniem składali sobie życzenia. Anna Stencel miała łzy w oczach, to pierwszy jej "opłatek" bez zmarłego niedawno męża Alojzego.

Byli mieszkańcy miejscowości dzielili się radośnie opłatkiem z aktualnymi mieszkańcami, którzy wciąż o nich pamiętają i zapraszają do wspólnego, świątecznego stołu. Bo jak tu zapomnieć o wspólnej młodości?




Prezes Jurczyk z dumą przedstawił burmistrzowi swoją mamę Barbarę.

Gwar na sali nie cichnął. Nikt nie chciał pominąć dawno nie widzianego byłego sąsiada lub przyjaciela.



W tym czasie "personel obsługi naziemnej" tj. druh Henryk Krawczyk i Dariusz Wieczorek, zastawiali spokojnie stoły wigilijnymi potrawami. Spokojnie, bo wiedzieli, że "panie z kuchni" przygotowały wszystko bardzo smaczne.

Henryk Krawczyk popisywał się wprost żonglerskimi umiejętnościami.

Zapał biesiadników przy konsumpcji wskazywał, że druhowie nie mylili się. Smakowało wszystkim!





Strażacka sprawność "kelnerów" sprawiała, że zmiana stołowej zastawy nie drażniła  apetytów biesiadników.

Piotr Gruss, artysta plastyk z Kluczborka, w 2010 roku namalował obraz przedstawiający zabytkowy drewniany kościół w Boroszowie. We wrześniu 2010 r. prezentował go w czasie spotkania dożynkowego. Później w maju 2012 roku wystawiany był m.in. na wystawie w kluczborskim muzeum. Artysta zdecydował, że swoje dzieło przekaże Boroszowianom.

W imieniu mieszkańców obraz przyjęła Ewa Wieczorek, sołtys i Krystyna Kajda, lider Grupy Odnowy Wsi.

W podziękowaniu za gest, zebrani nagrodzili darczyńcę brawami. Ostateczna decyzja o miejscu wyeksponowania nie zapadła jeszcze. Prawdopodobnie ozdobi salę spotkań.

Po głównym posiłku zaserwowano słodkości. Wszyscy zapomnieli o wadze, odchudzaniu i ewentualnych chorobach. Wszak z umiarem...



Spotkanie mieszkańców stało się też okazją do wyróżnienia zasłużonych Boroszowian medalem "Dębowa Gwiazda"


Tradycyjnie trudne było rozstanie. Po raz kolejny wspominano dawne lata i młodość. Seniorów, wspomnienia rozczuliły. Im dłużej byli razem, tym dłużej czuli się jeszcze młodsi. Nie ukrywali łez szczęścia!


W końcu i Panie z kuchni mogły na chwilę przysiąść do stołu. To Klarze, Magdzie, Gabrysi, Agacie i Dance należą się szczególne podziękowania, powiedziała Krystyna Kajda. Nie zapominam też o Wszystkich, którzy anonimowo zadbali by na świątecznych stołach nie zabrakło pyszności.

Do zobaczenia w przyszłym roku, w imieniu organizatorów żegnała Krystyna Kajda.

zobacz: http://www.olesno.pl/miasto-i-gmina/aktualnosci/oplatkowe-spotkanie-seniorow-w-boroszowie.html